Odpowiedź ks. Karola Wołoszyńskiego na zarzuty biskupa Kocyłowskiego ok. 1918 r.

Dokument znajduje się w Archiwum Państwowym w Przemyślu, sygnatura 56/143/0/415. Jest jednym z wielu dokumentów związanych ze sporem między mitratem Karolem Wołoszyńskim a biskupem Jozafatem Kocyłowskim. Teczka zawiera dokumenty po ukraińsku, polsku, łacinie i niemiecku.

Transkrybowany dokument jest odpowiedzią na przedstawione zarzuty. Na razie nie zidentyfikowałam oryginalnego pisma, na które ks. Wołoszyński odpowiada. Dokument niestety nie jest datowany, natomiast wspomina 45 lat posługi – musi więc dotyczyć zawieszenia, które nastąpiło w 1918 r.

Zachowano oryginalną pisownię.

Moskwofilstwo

Zarzut ten niesprawiedliwie mi czyniony i bardzo mnie krzywdzący odpieram stanowczo bo przeciw niemu przemawiają następujące okoliczności: moje pochodzenie, wychowanie i dotychczasowe zachowanie się.

Urodzony w Kańczudze powiatu Przeworsk z rodziców pobożnych i wielce cenionych, bo ojciec mój Michał w r. 1888 odznaczony od Ojca Św. Leona XIII orderem pro Ecclesia i Pontifice. Kończyłem nauki średnie w Rzeszowie pod kierownictwem sławnych pedagogów jak katecheta ks. Dymnicki i profesor Bronisław Trzaskowski, którzy zaszczepiali w wychowankach swoich miłość i przywiązanie do Kościoła Katolickiego i Państwa austryackiego.

Po maturze wstąpiłem do seminarium a zostawszy kapłanem starałem się przy sumiennem wykonywaniu obowiązków zawodowych życzliwie usposabiać lud do bratniego nam narodu i obrządku czego rezultatem było że ludzie idąc za mym przykładem byli wzorem pięknego sąsiedzkiego pożycia i chętnie brali udział tak w nabożeństwa w cerkwi jak i w Kościele – tego systemu trzymałem się i na dalszych szczeblach na które postępowałem jako katecheta Seminaruym naucz. żeńskiego w Przemyślu, co może dotychczas jeszcze żyjący dyrektor prepozyt Kapituły Ks. Teofil Łękawski potwierdzić. Jako profesor teologii pasterskiej i jako Kanonik gremialny i ??? aż po dzień dzisiejszy pomny na słowa Św. Pawła do Kolosejów, któremi zawzywa do zgody i miłości wspólnej.

Promowanie moskwofilstwa

Aż do 28/4 1915 nie ja rządziłem diecezyą ale biskupi więc wspływu na moskwofilstwo ni na ukrainśtwo nie miałem.

Po wyborze mnie dnia 2/5 1915 na wikaryusza Kapitulnego byliśmy w oblężeniu a potem w inwazji nieprzyjacielskiej w której my wiele przecierpieć musieli dla Kościoła i państwa nie tak jak ci co chwalą się wiernością a uciekając za granicę kraju zostawili na pastwę i diecezyę i wiernych – zarzut mi uczyniony odpieram stanowczo a jako dowód wierności dla państwa i Kościoła nadmieniam, że przy nabożeńśtwie za pomyślność oręża rosyjskiego – w Katedrze dnia 23/4 1915 urządzonem udziały nie brałem i mnoholitsteria nie wznosiłem.

Powoływanie do powrotu księży

Po napędzeniu nieprzyjaciela okazała się nędza w całej pełni – dużo księży internowano a dużo pouciekało a ludzie zostali bez opieki duchownej bo z zostawszych księży jeden 4 do 5 parafii administrować musiał co p?dziło jego fizyczne siły – rzecz naturalna że trzeba było dać ludziom opiekę duchowną toż wracających księży zaraz lokowano a drugich do powrotu zawzywano celem objęcia duszpasterstwa ale nikt nie był lokowany tylko taki, któremu władza powrócić pozwoliła.

Kruszyński

Kruszyński z Buczewa nigdy nie był ni karany ni upominany – wróciła jak drudzy i objął parafię a ? o tem doniosło się oczekując dalszych wskazówek – w tym czasie nastąpił przyjazd biskupa, który objąwszy urzędowanie mógł zrobić jak i co chciał.

Jurczakiewicz

Tak samo sprawa z Jurczakiewiczem – wszystko opierało się na podejrzeniach a dowodów żadnych nie było a Jezuita w Krakowie – jego spowiednik pisał do Konsystorza by zdjąć suspenzę toż gdy Jurkiewicz wrócił do swej parafii Konsystorz na posiedzeniu swoim postanowił i zdjąć suspenzę i objąć mu parafię czem jednak nie położył tamy dalszemu dochodzeniu co nowy Ks. Biskup zrobić może.

Akta Konsystorskie Praezydyalne

Za akta ani jedne ani drugie ja nie odpowiadam.

Do aktów Kons. jest osobny patronał Kancelaryjny z Ks. Kanclerzem na czele, który nad Kancelaryą i aktami czuwa i prawami i ich jest obowiązkiem, jednak i im trudno było akta uporządkować w ewidencyi utrzymywać z powodu braku i p?ów potrzebnych i teł roboczych.

Dla zrozumienia tej okoliczności nadmienić ?, że Kancelaria Kons. od r. 11873 już w czwartym /4/ lokalu znajduje się – w powyższym roku – ponieważ pałac biskupi był bardzo stary miał być demolowany i natomiast nowy budowany, przeniesiono Kancelaryę Kons. a tzn sz? i akta do wynajętego na ten cel realności na ul., Taterskiej p. ?, z tamtąd znów w r. 1885 albo 1886 do realności ? przy ul. Saiguskiego a w r. 1897 nowobudowanego pałacu. Każdy rozumie i pojmuje ile aktów mogło zginąć przy którym przeprowadzaniu i jaki powstał nieład i nieporządek zwłaszcza ze i pożar był w budynku gdzie Kanceralya umieszczona była – te okoliczności Ks. Biskupowi zaś wiadome – trzech biskupów było i jeden bisku administrator a żaden nie podejmował się uporządkowania tych aktów dla ? i pieniędzy i ludzi. /: Stupnicki Kociłowski Pełesz Czechowicz :/ jeżeli ? w czasach spokoju nie podejmowali się tej sprawy to jakżeż można było wymagać ode mnie w czasie wojennym gdzie i pieniędzy i ludzi nie było i teraz można nie bym podołał uporządkowaniu – trzeba zaznaczyć, że w pałacu biskupi mieszkali rosyjscy generałowie i oficerowie – a co wtenczas ma działają to chyba nikt nie potrafi odpowiedzieć dosyć wspomnieć, że mitrę księcia Danyiła zabrali z sobą – wspominałem nieraz Ks. Kanclerzowi o uporządkowaniu no ale on zawsze był zajęty b? zajęć ? sprawą bo o ? Kancelaryi potem jeszcze ? ? Kasy oszczędności dokąd zawsze codziennie udawał się dla załatwienia spraw z ?ktaryatem połączonych.

Do nunciatury

Zarzut że do mnie przyniesiono akty o stanie diecezyi jest nieprawdziwy co już publicznie na sesyi oświadczyłem relacya do Nunciatury mną spowodowana a przez Ks. Lewickiego wyszacowana potem mną podpisana do Nunciatury odeszła a gdy odeszła po cóż mi aktów? Twierdzenie Ks. Kanclerza że zanotował sobie że do mnie mają odnieść akta jest zagadkowa – bo ja tych aktów nie żądałem o niech nie prosiłem i takowych ani nie otrzymałem ani ich nie mam i wątpię czy Ks. Kanclerz przysięga potwierdzić że akta otrzymałem bo ja na to z mojej strony z ?cią przysięgę ofiaruję – Ks. Kanclerz jako dyrektor Kasy oszczędności Kancelaryę opuszczał zostawiając ją bez nadzoru co mogło spowodować pewne braki za co ja nie odpowiadam a w r. 1917 na miesiąc wyjechał do Krynicy a zastępował go Ks. Kanonik Mryc i w tym czasie czy za pozwoleniem Ks. Mryca jako zastępcy Kanclerza nie wiem Ks. Mitrat Modoliwski zajął się był uporządkowanie aktów Kancelaryjnych – przy takim stanie rzeczy mogły akta przepaść lub zgubić się.

Ks. Kanclerz jako słabowity człowiek, mógł sobie notować rzeczy jakie nie miały miejsca – przytaczam tylko szematyzm na r. 1918 str. 186 i 200 gdzie wydrukowano że paroch z Druchnala Koczyzkiewicz jest dziekanem Jaskielski w oddaleniu co najmniej 30 mil – za taką pomyłkę chyba tylko Ks. Kanclerz odpowiada.

Akty ordynackie

Akta ordynackie jakie za mojego urzędowania miałem, oddałem Ks. Biskupowi – aktów po śmierci ks. b. Czechowicza ja nie odbierałem bo mi takowych i nie potrzeba było – po śmierci zajął się rodziną i domem całym ks. kanonik Podośliński a ks. kan. Mryc jako administrator tompozaliów miał klucze i od aktów i od rzeczy – ja po śmierci ks. biskupa nie byłem w mieszkaniu ks. biskupa ani razu, więc krzywdę mi zrobią wielką ci co twierdzą, ze ja akta albo zabrałem albo zniszczyłem bo jak to się stać mogło gdy w domu biskupa i jego kancelaryi ani razu nie byłem – czego mi trzeba był to dał Ks. Kanclerz np. akta o administratorach prosynodalnych albo docente apostolo które ks. biskupowi oddałem.

Wizytacya

Do wizytacyi nie mogłem przygotować co potrzeba bo 1 1/2 tygodnia byłem nieczynny przez suspenzę na mnie niewinnie rzuconą przez co wielką a wielką wyrządzono mi krzywdę wobec kleru i całej diecezyi gdzie szacunkiem i poważaniem przez lat 45 jako kapłan a 35 jako kanonik zaś 2 1/2 jako administator diecezyi byłem otoczony i ceniony – Ks. biskup uczynił coś takiego o czem w historyi Kat. Kościoła i ? nie marzy by pierwszy po nim Kanonik et inf. contientia był zasuspendowany a nowy Kodex przestrzega przed taką cenzurą żądam więc satysfakcji za krzywdę mi wyrządzoną.

 

AP w PrzemyślugrekokatolicyzmPrzemyślWołoszyński
Comments (0)
Add Comment