W trakcie przeglądania teczek z dokumentami, które zachował mój dziadek Stanisław Ćwikła, trafiłam na bardzo ciekawą korespondencję, którą prowadził z panem Grzegorzem Roczkiem (z listów usunęłam informacje prywatne dotyczące p. Grzegorza).
Opowieść należy zacząć od małego wycinka z gazety sprzed ponad 60 lat. Otóż 14 maja 1987 r. w „Trybunie Robotniczej” ukazało się niewielkie ogłoszenie następującej treści, które przesłał do redakcji pan Grzegorz:
Kto pamięta kpt. Pawła Kazimierza Cymsa?
Jako członek zespołu redakcyjnego, opracowuję biogram kpt. Pawła Kazimierza Cymsa. Zebrałem już nieco materiałów archiwalnych oraz drukowanych, mimo to są w nich jeszcze pewne luki faktograficzne. W związku z powyższym uprzejmie proszę o wydrukowanie mojego apelu do Czytelników, aby nawiązali ze mną pisemny kontakt. Chodzi oczywiście o tych, którzy znali osobiście ówczesnego por. Cymsa.
P.K. Cyms uczestniczył w III Powstaniu Śląskim, dowodząc oddziałem liczącym 1600 osób. Od 1935 r. mieszkał w Bystrej Górnej, pracując jako pełnomocnik wojewody śląskiego w fabryce tekstylnej Karola Riesenfelda w Bielsku. W 1940 r. na 4 miesiące uwięziony w hitlerowskim więzieniu w Bielsku. W latach 1948–49 sekretarz gminy w Bystrej Górnej. Tam też zmarł 13.XI 1949 r.
Dla mnie jest ten apel ostatnią deską ratunku. ZBoWiD oraz Archiwum Państwowe nie były w stanie mi pomóc.
Postać Pawła Kazimierza Cymsa jest barwna i zasługuje na pełne zaprezentowanie, bez luk. Gotowy biogram prześlę Redakcji do ewentualnego wydrukowania. Żyjący zapewne jeszcze świadkowie tamtych lat stanowić mogą dla mnie jedyne źródło informacji.
Kończąc serdecznie pozdrawiam oraz bardzo proszę o realizację mojej prośby.
Grzegorz Roczek
Dziadek przeczytał ten apel i tak rozpoczęła się korespondencja między nim a p. Grzegorzem. Okazało się, że dziadek dobrze znał kapitana Cymsa, który przez kilka lat w czasie II wojny światowej mieszkał w Kalwarii Zebrzydowskiej – wynajmował pokój na Błażkówce, pod nr 5, u ciotki Góralowej – i pracował w spółdzielni „Stolarz”.
Dziadek odpowiedział na apel listem następującej treści:
Kalwaria Zebrzydowska, 25.V.1987
Szanowny Panie!
W nawiązaniu do apelu Pana zamieszczonego w Trybunie Robotniczej z 14.V.1987 informuję, iż znałem osobiście kpt. Pawła Cymsa od roku 1941, kiedy zamieszkał on w Kalwarii Zebrzydowskiej w najbliższym moim sąsiedztwie.
Przypuszczam, że ten okres w życiu kapitana jest mało znany i stanowi lukę faktograficzną.
Kalwaria Zebrzydowska i jej okolice były podczas okupacji miejscem pobytu wielu wysiedlonych i uciekinierów z terenów przyłączonych do Rzeszy, a szczególnie z Górnego Śląska, poznańskiego i Żywiecczyzny.
W roku 1941 (dokładnej daty nie pamiętam) zjawił się kpt. P. Cyms w Kalwarii Zeb. wraz z dwiema niezamężnymi siostrami wysiedlonymi z Gniezna. Siostra Maria Cyms uczyła w Szkole Podst. w Kalwarii. Kapitan wynajął jeden pokój przy ulicy Błażkówka(1)Kapitan mieszkał przy ul. Błażkówka 5., zaś jego siostry mieszkały w pobliżu w innym domu.
P. Cyms znalazł zatrudnienie jako urzędnik w Stolarskiej Spółdzielni „Stolarz” w Kalwarii Zeb. i pracował tamże do stycznia 1945 tj. do chwili wyzwolenia Kalwarii Zeb.
Moja znajomość z nim ograniczała się początkowo do zdawkowych sąsiedzkich rozmów. Nikt z otoczenia P. Cymsa nie wiedział wówczas, iż jest wojskowym i szczególnie zasłużonym dowódcą w Powstaniach Wielkopolskim i III-cim Śląskim. Ze zrozumiałych względów nie zdradzał się ze swoją przeszłością, był z natury małomówny.
Przypadkowo podczas przeglądania przedwojennych czasopism znalazłem, o ile się nie mylę, w „Na Szerokim Świecie” artykuł o III-im Powstaniu Śląskim, a w nim zdjęcia kpt. P. Cymsa z opisem jego uczestnictwa w powstaniu jako dowódcy oddziału, który zajął Kędzierzyn.
W gronie najbliższych przyjaciół zastanawialiśmy się, co powiedzieć o tym kapitanowi, który zapewne obawiał się dekonspiracji. Wzajemne zaufanie z biegiem czasu pogłębiało się, więc oględnie postanowiliśmy powiedzieć mu o źródle, z którego dowiedzieliśmy się o jego przeszłości.
Od tej pory moja znajomość z kapitanem przerodziła się w przyjaźń mimo dzielącej nas różnicy wieku(2)Kapitan Cyms był od mojego dziadka starszy o 27 lat.. Przekazywałem mu wiadomości z nasłuchu radiowego. Byłem z nim „na ty”.
Podczas długich częstych rozmów wspominał dawne czasy, służbę w czasie I-ej wojny w armii pruskiej, swoje służbowe kontakty po wojnie z kpt. de Gaulle, ówczesnym członkiem francuskiej misji wojskowej w Polsce. Wśród nielicznych pamiątek jakie P. Cyms przechowywał miał kilka listów od de Gaulle-a i pamiętam jak zacytował mi jego zdanie „świat jest mały i jeszcze się spotkamy„. Nie spotkali się już nigdy. Był to okres gdy de Gaulle stanął na czele Wolnej Francji. O ile mi wiadomo P. Cyms nie był na naszym terenie związany z żadnym podziemnym ugrupowaniem. Zachowywał niezależną, polską patriotyczną postawę. Nienawidził prusactwa i hitleryzmu.
Po wyzwoleniu wyjechał z Kalwarii do Bystrej k/Bielska gdzie miał dom. Ostatni raz chyba w 1946 odwiedził Kalwarię.
Z poważaniem
mgr Stanisław Ćwikła
Pan Grzegorz odpisał następującym listem:
Szanowny Panie Ino. 1 VI 87 r.
Na wstępie mego listu pragnę b. serdecznie podziękować za otrzymaną korespondencję. Zawierała ona szereg nowych informacji, które nie były mi znane. Trudno się zresztą dziwić skoro nie zawiera ich literatura ani też archiwalia.
Wielkopolski Słownik Biograficzny pod red. A. Gąsiorowskiego i J. Topolskiego na str. 121 podaje, iż P. Cyms w okresie okupacji na terenie Kalwarii Zebrzydowskiej był zaangażowany w konspiracyjnej działalności w ZWZ-AK. Mnie dotychczas nie udało się tego nigdzie stwierdzić.
Obecnie miałbym kilka pytań w odniesieniu do otrzymanego listu.
- Czy Spółdzielnia Stolarska istnieje do dziś? Jeśli tak to jaki posiada adres? (Być może są w niej jakieś akta osobowe.)
- Co się stało z siostrami Cymsa? (Jeśli żyją może warto się z nimi skontaktować.)
- Jak w czasie wojny nazywała się obecna ul. Błażkówka?
Obecnie w Ino. mieszkają dzieci P. Cymsa; syn Janusz i córka Basia.
W pobliżu mego miejsca zamieszkania jest ulica nazwana jego nazwiskiem. Jedna ze szkół podstawowych miasta posiada go jako patrona oraz izbę pamięci z oryginalnymi eksponatami. 2 VI 86 r. zmarła żona Cymsa.
Z chwilą gdy opracuję pełen biogram przyrzekam przysłać jego maszynopis wraz z zestawieniem zebranych źródeł. Proszę jednak o trochę cierpliwości. Jesienią powinien być gotowy. Może nawet uda się wydać jakąś broszurkę lub art. naukowy.
Gdyby natomiast były jakieś zdjęcia z kpt. Cymsem wówczas b. proszę o wykonanie odbitek i mi ich przysłanie. Wszelkie koszty pokryję.
Tyle na razie. Kończąc, pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za odzew.
Z poważaniem
Grzegorz RoczekP. S. Na co dzień jestem zatrudniony w Archiwum Państwowym w Ino.
Koszty korespondencji pokryję w następnym liście.
Na mój apel prasowy odezwał się też jeden z mieszkańców Bystrej.
Dziadek Staszek odpowiedział 16 czerwca 1987 r. :
Kalwaria Zeb. dnia 16.VI.1987
Szanowny Panie!
W uzupełnieniu mego poprzedniego listu i odpowiadając na pytania Szanownego Pana, proponuję aby zwrócił się Pan do Komisji Historycznej przy Zarządzie Wojewódzkim ZBoWiD w Bielsku-Białej w sprawie ewentualnej przynależności kpt. Cymsa do ZWZ-AK. Jak już pisałem nie mam na ten temat wiadomości.
Spółdzielnia Stolarska „Stolarz” istnieje nadal pod nazwą Kalwaryjskie Zakłady Meblarskie – Spółdzielnia Pracy im. L. Waryńskiego w Kalwarii Zebrzydowskiej. Jestem w niej zatrudniony jako radca prawny i stwierdziłem, iż z lat okupacji nie zachowały się żadne akta osobowe pracowników. Odnalazłem jedynie rejestr udziałowców (pracowników) z tego okresu i w nim nazwisko Paweł Cyms, przy którym figuruje tylko kwota jego udziału w Spółdzielni bez bliższych danych osobowych.
Ulica Błażkówka nie zmieniła nazwy, a dom w którym mieszkał kapitan nosił i nosi numer 5.
Czy żyją siostry P. Cymsa nie wiem. Uważam, że informacji o tym mogą udzielić dzieci kapitana, które jak Pan pisze mieszkają w Inowrocławiu.
Przed laty wyczytałem w prasie, że jedna ze szkół w Kędzierzynie otrzymała imię P. Cymsa. Może szkoła ta dysponuje oryginalnymi pamiątkami, dokumentami, zdjęciami itp.
Ja nie posiadam żadnych zdjęć kapitana. Przechowuję jako jedyną pamiątkę list Pawła z przesłanymi mi życzeniami imiennymi.
Proszę nie myśleć o jakiś kosztach korespondencji, bo jest to drobiazg.
Gdyby potrzebował Pan jeszcze dodatkowych wyjaśnień czy informacji, to w miarę moich możliwości napiszę.
Łączę wyrazy szacunku
Stanisław Ćwikła
Pan Grzegorz odpisał 4 lipca:
Inowrocław 4 VII 87 r.
Szanowny Panie
Na samym początku mojej korespondencji pragnę gorąco podziękować za ostatni list. Znalazłem w nim dużo ciekawych informacji.
Komisja Historyczna przy ZW-ZBoWiD w Bielsku-Białej nie posiada materiałów archiwalnych odnoszących się do postaci kpt. Cymsa. Trop ten już wcześniej sprawdzałem, tym niemniej dziękuję za życzliwą radę.Ucieszyła mnie informacja odnosząca się do obecnej nazwy spółdzielni stolarskiej. To warto podać w biografii.
Zachowanie się natomiast rejestru udziałowców tej firmy to niemal sensacja. Aż mi się wierzyć nie chce, że w okupację Polak mógł posiadać udziały finansowe w przedsięwzięciu gospodarczym. W związku z tym faktem serdecznie proszę o podanie mi 2 informacji:
- Jaki tytuł nosi ów rejestr udziałowców? Chodzi mi o brzmienie oryginalne.
- Jak duża była kwota udziału Cymsa?
Pierwszą informację wykorzystam przy sporządzaniu przypisów.
Odnośnie sióstr kpt. Cymsa to sprawę pozostawiam bez odpowiedzi, ponieważ od rodziny już w sposób dowiedzieć się czegokolwiek. Żona Cymsa zmarła 2 VI 86 r. mając od szeregu lat znaczną sklerozę. Córka i syn są chorowici i raczej niechętnie garną się do rozmów.
Bardzo mnie zainteresowała informacja, że jakaś szkoła w Kędzierzynie otrzymała imię kpt. Cymsa. Niebawem zamierzam ustalić szczegóły. O efektach niechybnie powiadomię. Życzenia imieninowe to b. piękna pamiątka.
Proszę o wybaczenie, a jednocześnie o wyrozumiałość w kwestii moich 2 powyższych próśb.
Zamierzam się zrewanżować Sz.P. Jesienią prześlę całą kopertę materiałów zawierającą kopie różnych dokumentów. Będzie tego sporo. Cały biogram także dostarczę. Będzie tego ok. 10 str. maszynopisu.
W Inowrocławiu Szkoła Podstawowa Nr 1 nosi imię Cymsa. Są tam w izbie pamięci pamiątki przekazane przez córkę (odznaczenia, legitymacje, zdjęcia).
Jestem na co dzień pracownikiem archiwum państwowego. W mojej firmie jest przedwojenna karta adresowa Cymsa oraz dyplomy wojskowe. Archiwum Uniwersyteckie w Poznaniu ma życiorys, indeks, fotografię, podanie oraz opinię. USC w Czerniejewie wykonało mi odpis aktu urodzenia, USC Gniewkowo aktu ślubu, a USC Bystra aktu zgonu. Także z Bystrej otrzymałem szereg dokumentów (kopii) od jednego z mieszkańców znających Cymsa osobiście. Gdańskie księgi adresowe (przedwojenne) podają jego ówczesne miejsce pracy i zamieszkania. 4 książki zawierają biografie Cymsa, choć z pewnymi defektami. (…)
Pozdrawiam gorąco i dziękuję za okazaną mi bezinteresowną pomoc.
Z poważaniem
Grzegorz Roczek
Dziadek odpowiedział listem z 24 lipca 1987 r.
Kalwaria Zeb. dnia 24.VII.1987 r.
Szanowny Panie!
Dziękuję Panu serdecznie za list, na który dopiero teraz odpisuję, a to ze względu na okres urlopowy.
Odnośnie pytań Pana odpowiadam:
Spółdzielnia Stolarska „Stolarz” w Kalwarii Zebrzydowskiej powstała przed drugą wojną i istnieje dziś pod nazwą „Kalwaryjskie Zakłady Meblarskie, Spółdzielnia Pracy im. L. Waryńskiego w Kalwarii Zebrzydowskiej.”
Rejestr udziałowców nosi tytuł: „Rejestr członków Spółdzielni Stolarskiej „Stolarz” w Kalwarii Zebrzydowskiej, tom III od poz. 401 do poz. 600″
Paweł Cyms jest zarejestrowany pod poz. 530 i jego udział na dzień 31.XII.1943 wynosił kwotę 167.25 zł.
Nadmieniam, że podczas okupacji na terenie G[eneralnej] G[uberni] istniały spółdzielnie pod niemieckim zarządem, zatrudniały na zasadzie członkostwa Polaków i na tej zasadzie pracował w tejże spółdzielni kapitan. Po wojnie podobne spółdzielnie istnieją nadal jako spółdzielnie pracy.
Oczekuję na kopię biogramu kapitana i nadal służę dostępnymi mi informacjami.
Z wyrazami szacunku
Stanisław Ćwikła
Pan Grzegorz odpisał już 6 dni później:
Inowrocław 30.VII.87 r.
Szanowny Panie
Serdecznie dziękuję za ostatni list i zawartą w nim informację. Była to już ostatnia o jaką prosiłem. Więcej nie będę niepokoił w tej sprawie. Radość moja była ogromna.
Doskonale rozumiem, że mamy sezon urlopowy, stąd w spokoju oczekiwałem na list od Sz. P.
Proszę być spokojny o biogram kpt. Cymsa. Przyrzekłem więc dostarczę. Jestem przecież dłużnikiem wdzięczności. Prześlę także materiały źródłowe w formie ksero lub odpisu. Jest tego sporo. Na razie przesyłam tylko 1 kopię aktu zgonu. Proszę jednak choć o odrobinę cierpliwości. (…)
Patrząc na kwotę udziału kpt. Cymsa 167 zł 25 gr wydaje się, że nie była ona wygórowana. No ale relacje pieniężne nie były wtedy takie jak dziś.
Nie wykluczone, że już jesienią będzie rozszerzona Izba Pamięci Patrona w Sz. Podst. nr 1 w Ino. Jak coś będzie wiadomo konkretnego to poinformuję.Dla mieszkańców Kraju Warty z lat okupacji, dla młodego pokolenia czy nawet historyka, GG stanowi do dziś coś b. innego. Za przykład mogą stanowić obiegowe pieniądze, inne niż marki. To aż trudno sobie wyobrazić.
No ale dość tych wynurzeń. Pora mi kończyć. Pozdrawiam gorąco, raz jeszcze za wszystko dziękuję oraz życzę udanego urlopu.
Z poważaniem
Roczek Grzegorz
Na ten list mój dziadek już chyba nie odpowiedział. Pan Grzegorz natomiast spełnił swoją obietnicę dotyczącą przekazania materiałów. W teczce zachował się cały plik kopii dokumentów, które pan Grzegorz przesłał dziadkowi. Wśród nich są ksera z notatek, aktów urodzenia i zgonu, wycinków z gazet, biogramów. Całość opatrzona jest ostatnim, niedatowanym listem od p. Grzegorza – z kontekstu wynika, że przesłanego po dłuższym upływie czasu, ale było to na pewno przed śmiercią mojego dziadka, który zmarł 31 grudnia 1989 r.
Inowrocław
Szanowny Panie
Sporo czasu upłynęło od naszego ostatniego kontaktu. Zapewne w tym okresie niejednokrotnie niezbyt dobrze myślał o mojej osobie. Ja jednak nie zapomniałem o Panu, jako moim życzliwym dobroczyńcy i wywiązuję się właśnie niniejszym ze złożonej obietnicy. Przepraszam za tak długie milczenie. Wynikło ono z mojej okresowej sytuacji. (…) Po otrzymaniu niniejszej przesyłki proszę o potwierdzenie jej odbioru i krótki komentarz odnośnie zawartości. Jeśli będzie coś nowego to oczywiście doślę. O to samo proszę Sz. P. W XII b.r. ukaże się Słownik Biograficzny Powstańców Wlkp wydany w Poznaniu. Opracowałem na jego potrzeby 12 biogramów. Cymsa też. Niezależnie za 2-3 lata ukaże się Inowrocławski Sł. Biogr. Tu także będzie „mój” Cyms. Treści będą zbliżone. Niezależnie planuję napisać o nim dłuższy art. do jakiegoś czasopisma historycznego o charakterze naukowym. Jak dotąd miałem o nim 2 wykłady z okazji 69 rocznicy wybuchu powstania. Z tego co się orientuję, to chyba będę prawdziwym, potentatem w zakresie wiedzy o Cymsie. Znam jego córkę i syna. Oboje są mocno schorowani. Także Sz. P. będzie miał o nim skarbnicę wiedzy. W załączeniu zasyłam kserokopie wszystkich dotychczas zebranych źródeł (i innych). Jeszcze mam dostać materiały z innych miejsc. Gdy otrzymam prześlę kopie. Maszynopis biogramu prześlę nieco później. Znów w tym miejscu proszę o nieco cierpliwości, oraz o potwierdzenie otrzymania niniejszej przesyłki. Bardzo mi na tym zależy. Właśnie dostałem biogram po korekcie więc przesyłam. Ten krótki list piszę przez kilka dni w miarę jak mi się coś skojarzy, by napisać. Jeśli Sz. P. chce to biogram można poszerzyć i wydrukować w miejscowej krakowskiej prasie codziennej lub w „Przekroju”. Nie mam nic przeciwko, a przy okazji zarobek. Ostatecznie Cyms był związany z Pańskimi terenami. Gdyby tak było proszę tylko o przysłanie mi egz. gazety z tym artykułem. Proszę zwrócić uwagę, że niektóre skopiowane materiały posiadają błędy merytoryczne. Popełnili je autorzy poszczególnych opracowań. Przy pisaniu biogramu wszystko to skorygowałem. Kserokopie nie są zbyt trwałe, stąd doradzam, aby przesłane materiały przepisać na maszynie. Będzie z korzyścią czytelniej i schludniej. Jako że wyczerpałem tematykę pora mi kończyć. Przepraszam dodatkowo za pismo i papeterię.
Z poważaniem
Roczek Grzegorz