Maria z Leśniaków Ćwikła (1896 – 1983)

Moja prababcia, Maria Leśniak, urodziła się 22 stycznia 1896 r. w Brzeźnicy, w domu nr 80. Jej rodzicami byli Antoni Leśniak i Ludmiła z domu Rejda. Maria była środkową z pięciu sióstr. Miała już starsze rodzeństwo: o 9 lat starszą Stanisławę i o 2 lata starszą Zofię. 4 lata po niej przyjdzie na świat kolejna siostra, Kazimiera, a potem młodsza o 6 lat Janina. W rodzinnych opowieściach zachowało się wspomnienie o innych dzieciach, w tym o jedynym bracie, zmarłym młodo, ale tego nie udało się jeszcze potwierdzić metrykami.

Maria została ochrzczona 2 lutego w kościele parafialnym w Marcyporębie przez ks. Karola Szałaśnego. Jej rodzicami chrzestnymi byli Adam Ryłko i Katarzyna Leśniak. Katarzyna to najprawdopodobniej żona wuja Ludwika Leśniaka. Adam być którymś z kuzynów Marii ze strony matki Elżbiety. Elżbieta wychodziła dwukrotnie za mąż i z małżeństwa z Tomaszem Ryłko miała siedmioro dzieci.

Rodzina Leśniaków w owym czasie mieszkała w Brzeźnicy, gdzie jej ojciec był nauczycielem w miejscowej 1-klasowej szkole. Jednak gdy mała Maria miała 3 lata, cała rodzina przeniosła się do Brodów k. Kalwarii, gdzie Antoni dostał posadę kierownika tutejszej szkoły, znacznie większej niż szkoła w Brzeźnicy. Cała rodzina mieszkała w przydzielonym im służbowym mieszkaniu w budynku szkolnym.

Edukacja

Można założyć, że Maria uczyła się w tej właśnie szkole. W wieku 10 lat, 30 maja 1906 r. przyjęła I Komunię Św. w kościele p. w. Św. Michała Archanioła w Zebrzydowicach z rąk katechety, ks. A. Świętka. Brody nie miały własnej parafii i podlegały właśnie pod Zebrzydowice. O dokładnej dacie przyjęcia sakramentu wiemy z zachowanego obrazka – pamiątki przyjęcia sakramentu.

Pamiątka 1. komunii Maria Leśniak

Maria postanowiła kształcić się na nauczycielkę. Czy był to jej wybór? A może zadziałała presja rodziny? Nauczycielem był ojciec, być może matka (mamy taką hipotezę) i dwie starsze siostry. Nie znamy motywów, wiemy jednak, że uczyła się w Prywatnym Seminarium Nauczycielskim im. Św. Hildegardy w Białej. Do tej samej szkoły uczęszczała wcześniej co najmniej jedna z jej sióstr, Zofia. W rodzinnych opowieściach zachowało się wspomnienie o niezbyt śmiałej Marii, dla której nauka w wymagającym seminarium była przykrym doświadczeniem, i o wspierającej ją Zofii, która była przebojowa i zdecydowana, więc znacznie lepiej radziła sobie z trudami nauki.

Prywatne Seminarium Św. Hildegardy w Białej, 4 kurs w r. 1916. Maria Leśniak 4 od lewej w górnym rzędzie.

Gdzie mieszkała w tych latach Maria? Biała (obecna część miasta Bielsko-Biała) była na tyle daleko od Brodów, że nie wchodziło w grę dojeżdżanie do szkoły, musiała więc to być bursa albo prywatna stancja.

Praca zawodowa

Po ukończeniu seminarium i zdaniu odpowiednich egzaminów, Maria zaczęła pracować jako nauczycielka. Jej pierwszą posadą była Pobiedr, w której rozpoczęła pracę w trakcie roku szkolnego. Uczyła tam od 1 kwietnia 1917 r. do 31 sierpnia 1918 r. Co ciekawe, w Pobiedrze urodził się dziadek Marii, Stanisław Leśniak, ale w tamtym czasie już od ponad 20 lat nie żył.

Maria Leśniak ok. 1920

Wydaje się, że chciała przenieść się bliżej rodziny, a może to ojciec pomógł jej zmienić przydział szkolny? Od 1 września 1918 r. Maria uczyła w szkole w Brodach, tej samej, w której kierownikiem był jej ojciec, i gdzie pracowała starsza siostra Stanisława.

Szkoła w Brodach, przed 1924 r., w środku Antoni Leśniak, za nim Maria Leśniakówna

Sytuacja zmieniła się wraz z niespodziewaną śmiercią ojca, 27 lutego 1924 r. Prawdopodobnie to wydarzenie spowodowało utratę możliwości dalszego mieszkania w szkole w Brodach. Nie wiemy, kiedy matka Marii, Ludmiła, wraz z niezamężnymi córkami przeniosła się do domu na Błażkówce, kupionego przez Antoniego i Ludmiłę w 1910 r. Faktem jest, że od ok. 1925 r. aż do 31 sierpnia 1928 r. Maria uczyła w szkole w Kalwarii Zebrzydowskiej. W tym czasie była już mężatką i matką, i z najbliższymi mieszkała w wynajmowanych w Kalwarii domach.

Maria Leśniak-Ćwikła z dziećmi, lata 20.

1 sierpnia 1928 r. decyzją Kuratorium Okręgu Szkolnego Krakowskiego Maria przeszła na emeryturę, po 11 latach i 4 miesiącach pracy zawodowej (do wysługi zaliczono jej 21 lat). Otrzymała uposażenie emerytalne w wysokości 66,4 %. Miała zaledwie 32 lata. Jak to możliwe? Z zachowanych dokumentów wynika, że powodem były problemy zdrowotne. Maria, pracując jako nauczycielka, nabawiła się choroby zawodowej, które doprowadziła ją do „upadku sił życiowych” i „trwałej niezdolności do prawidłowego pełnienia służby”. Jaka była to choroba, niestety nie wiadomo, możemy tylko spekulować. Wiele lat później otrzyma ona z tego powodu II grupę inwalidzką, z adnotacją o całkowitej niezdolności do podjęcia pracy. Musiała to więc być jakaś choroba ogólnoustrojowa, która uniemożliwiała jej podejmowanie aktywności zawodowej. Czy chodziło o chorobę serca albo nerwicę?

Rodzina

W nieznanych nam bliżej okolicznościach Maria poznała swojego późniejszego męża, nauczyciela pracującego w Kalwarii, Jakuba Ćwikłę. Był on od niej o 18 lat starszy, był wdowcem, miał na utrzymaniu kilkunastoletniego syna. Myślę, że poznali się dopiero po tym, jak Jakub wrócił z I wojny światowej, czyli gdzieś w okolicach 1918 r. Faktem jest, że pobrali się 20 grudnia 1920 r. Maria miała 24 lata, a jej narzeczony 42. Niemal dokładnie 9 miesięcy później, 24 września 1921 r. na świat przyszło ich jedyne dziecko, mój dziadek Stanisław Ćwikła.

Maria, Stanisław, Tadeusz, Jakub Ćwikła ok. 1923

Małżeństwo mieszkało więc z dwójką dzieci: Tadeuszem ur. w 1908 r. i młodszym od niego o 13 lat Stanisławem. Tadeusz traktował macochę jak matkę, której nigdy nie poznał – pierwsza żona Jakuba, Stanisława Tarczyńska, zmarła 2 tygodnie po urodzeniu Tadeusza w wyniku komplikacji poporodowych. Początkowo nie mieli własnego kąta i wynajmowali pokój w domu, znajdującym się przy drodze do klasztoru prowadzącej od kalwaryjskiego rynku. Wszystko zmieniło się po śmierci ojca Marii, Antoniego. W wyniku postępowania spadkowego Maria otrzymała kawałek Błażkówki. Na tym terenie na początku lat 30. Maria i Jakub wybudowali swój dom, stojący do dzisiaj pod nr 1, a wtedy mający adres Brody 384. Zamieszkali w nim w sierpniu 1934 r., zaraz po tym, jak z końcem lipca Jakub przeszedł na zasłużoną emeryturę po 37 latach pracy nauczycielskiej.

Jakub i Maria Ćwikła oraz pies Misiek i nieznany z imienia kot, Kalwaria 08.1935 r.

Nie było im dane długo cieszyć się upragnioną sielanką na emeryturze. Zaledwie 2.5 roku później, 24 stycznia 1937 r.  Jakub zmarł w wieku zaledwie 59 lat, pozostawiając 41-letnią Marię z 16-letnim wówczas synem Stanisławem; Tadeusz był już wtedy samodzielnym sędzią / asesorem w Wadowicach. Nieszczęście związane z przedwczesną śmiercią męża wpędziło Marię w kłopoty finansowe. Zrezygnowała z emerytury, i zamiast tego zaczęła pobierać rentę wdowią i sierocą dla małoletniego syna, które były finansowo korzystniejsze. Dziadek Staszek był wtedy uczniem gimnazjum w Krakowie, wynajmował tam pokój u pani Nowickiej, wymagał nakładów na utrzymanie w innym mieście. Rentę rodzinną (w najniższym możliwym wymiarze) prababcia pobierała aż do 1 czerwca 1968 r. Wtedy to ZUS przychylił się do jej wniosku o zamianę dotychczasowej renty rodzinnej na rentę inwalidzką z tytułu własnej pracy nauczycielskiej i zaliczeniu jej do II grupy inwalidzkiej.

Maria Ćwikła z synem Stanisławem, 1937-04-05 Kraków

18 października 1952 r. mój dziadek Stanisław ożenił się z moją babcią, Marią Kotlarczyk, która wprowadziła się do domu na Błażkówce. W ten sposób, prababcia Maria została teściową. Przez pierwsze lata wszyscy mieszkali razem jednym pokoju z kuchnią; drugą połowę domu zajmowali państwo Dziobowie, dokwaterowani przez władze po II wojnie światowej.

Maria z d. Kotlarczyk Ćwikła, Maria z d. Leśniak Ćwikła, Stanisław Ćwikła, 1953.08. Kalwaria

W kwietniu 1954 r. na świat przyszedł mój Tato, a prababcia Maria została babcią swojego jedynego wnuka.

Maria z d. Leśniak Ćwikła, Marek Ćwikła, 1955.08.13 Kalwaria
Maria z d. Leśniak Ćwikła, Marek Ćwikła 1958.06.06 Kalwaria
Maria z d. Leśniak Ćwikła, 1957.07.10 Kalwaria

Ostatnie lata

Maria z d. Leśniak Ćwikła, zdjęcie z legitymacji ZNP 1969 r.

Prababcia Maria zmarła 11 marca 1983 r. Nie przepadała za lekarzami i kiedy przeziębiła się – a miała wtedy 87 lat – nie bardzo chciała się leczyć. Przeżyła swojego męża o 46 lat.

Moje wspomnienia

Prababcia zmarła, kiedy miałam 4 lata. Wspomnienia z tak wczesnego dzieciństwa siłą rzeczy muszą być niewyraźne i punktowe, chociaż do Kalwarii regularnie z rodzicami przyjeżdżałam. Mamy jedno zdjęcie razem – prababcia ma na nim taką samą fryzurę, jaką nosiła przez całe swoje życie, tylko włosy zupełnie jej posiwiały.

Maria Ćwikłowa z prawnuczką Joanną Ćwikła, 17.07.1982 r.

W mojej głowie zostały dwa obrazy. Pierwsze to zatrzymany w czasie kadr: starsza siwa pani siedzi na otomanie nakrytej niebieską kapą. Mebel stoi w kuchni, na wprost wejścia, z lewej strony okna. Wiem od Taty, że lubiła tam przesiadywać. Drugie wspomnienie: gdy dowiedziałam się, że umarła, wyobrażałam sobie, że śpi na jednej z półek w wielkiej, starej szafie na ubrania, która stała w Kalwarii, a półka wygina się łódkowato pod jej ciężarem.

 

 

Maria (Leśniak) Ćwikła (1896 - 1983)
Comments (0)
Add Comment